Bp P. Libera: homilia podczas mszy św. w 10.rocznicę powołania Szkoły Nowej Ewangelizacji Diecezji Płockiej

06.10.2021 | 12:00
Publikujemy tekst homilii, którą wygłosił ks. Bp Piotr Libera podczas mszy św. w katedrze płockiej 5 X 2021 r. [czytania z wtorku 27 tygodnia zwykłego, rok I]. W uroczystościach uczestniczyło jedenastu kapłanów, przyjaciele oraz 80 członków SNE Diecezji Płockiej, ze wspólnot z Raciąża, Ciechanowa i Płocka.
foto: ks. Włodzimierz Piętka, Gość Płocki
Kochani, Siostry i Bracia,
Czcigodni Księża, Drogi bracie diakonie [Drogie Sostry Zakonne] i mili Goście!
Dziękujemy dziś Bogu, za to, że przed 10 laty w cieniu tej prastarej, piastowskiej katedry nad brzegami Wisły, narodziła się Szkoła Nowej Ewangelizacji im. św. Łukasza Ewangelisty.
W cieniu katedr od wieków rosły szkoły. W tych szkołach od wieków światło wiary i światło wiedzy podtrzymywały się wzajemnie. FIDES et RATIO. Światło doświadczenia płynącego z wiary, wspomagało światło rozumowego poznania. Działo się, i wciąż dzieje się tak dlatego, że wiara, zrodzona ze spotkania z Miłością Miłosierną, poszukiwała i zawsze będzie poszukiwać zrozumienia.
Ludzie zapaleni łaską wiary zawsze szukali czegoś więcej. Po doświadczeniu spotkania z Ukrzyżowanym i Zmartwychwstałym Zbawicielem, chcieli lepiej poznać, zrozumieć, sięgnąć głębiej i wyżej. Nie wystarczały emocje i przeżycia. Dlatego właśnie św. Łukasz,Patron naszej płockiej Szkoły Ewangelizacji, spisał Ewangelię i Dzieje pierwszych uczniów Pańskich: aby „ dostojny Teofil” – człowiek rozmiłowany w Bogu, mógł się przekonać o prawdziwości nauk, których mu udzielono (por. Łk 1,1). Dlatego św. Augustyn, po doświadczeniu spotkania ze Światłem, tak bardzo pragnął wciąż szukać, żeby nie przestać znajdować i być odnajdywanym przez Miłość. Dlatego Kościół, który od zawsze, tzn. od Sali na Górze w jerozolimskim Wieczerniku, do świateł Placu św. Piotraw kolejnym dziesięcioleciu XXI w., ten Boży Kościół, od początku aż do dziś, jest wspólnotą ewangelizującą i potrzebującą ewangelizacji, zawsze nowej ewangelizacji. To znaczy jest wspólnotą wiary zrodzonej z doświadczenia i spotkania; jest wspólnotą umocnioną autentycznym szukaniem Bożych dróg.
Znaczy to – Kochani - i dobrze o tym wiecie, że jesteśmy wszyscy w drodze, a jednocześnie wszyscy poszukujemy drogi do ludzkich serc. Tak, jak zapraszali nas następcy Apostoła – ewangelizatora Piotra, a czynili to szczególnie mocno i wyraźnie w naszych czasach, szukamy dróg do serc naszych sióstr i braci. Czynimy to zwłaszcza wobec do tych, którzy łaskę sakramentów, które przyjęli, odłożyli na półkę i zaczęli żyć tak, jakby Boga nie było. Zrobili tak często właśnie dlatego, że nie zrozumieli wartości darów, jakie otrzymali z Bożej ręki. Nie rozpakowali – na przykład – tego wielkiego Daru, jaki otrzymali w sakramencie  bierzmowaniu.
Stąd też rosną na naszych oczach Niniwy takich właśnie serc– wielkie Niniwy serc uśpionej łaski. Te serca nie są złe. Zostały przecież obmyte kiedyś wodą chrztu świętego. Zostały też obmyte przynajmniej kilka razy w promieniach Bożego Miłosierdzia w sakramencie pojednania. Te serca kiedyś karmiły się w Eucharystii Bogiem, nawet jeśli tylko od wielkiego święta. Dziś, ponieważ zabrakło pogłębienia, zabrakło zrozumienia, a spotkanie było tylko na poziomie dopełnienia formalności, dziś na murach tej nowej Niniwy coraz częściej i gęściej wywieszane są manifesty apostazji, i padają słowa, które świadczą o bólu i ciemnościach bardziej niż o realnym odrzuceniu Boga. Te serca, jak serca ludzi tamtej, biblinej Niniwy, czekają na współczesnych  Jonaszów. Czekają na ludzi, którzy pójdą z Bożym Słowem. Czekają na ludzi, którzy nie zniechęcą się porażką przy pierwszym spotkaniu. Czekają na odważnych proroków i prorokinie, którzy nie zlękną się agresji, hejtu, szyderstwa. Czekają na ludzi gotowych zadziwić się Bożym Miłosierdziem, które działa w najbardziej zaskakujący sposób w ludzkich sercach, i to bardziej w Niniwach niż w Jerozolimach i Rzymach.
Szkoła Nowej Ewangelizacji - to Moi drodzy - szkoła Jonaszów. Znaczy to, że jest to szkoła ludzi, którzy sami doświadczyli może nawet buntu wobec Boga, którzy może nawet przed Bogiem jakiś czas sami uciekali, a jednak, po osobistym doświadczeniu i grzechu i ocalenia, są gotowi iść w Jego imię  do bram Niniwy.
Jak wyglądają lekcje w takiej szkole? Uczy nas i prowadzi Boże Słowo. To Ono jest bowiem we wspólnocie Kościoła płonącą lampą i przewodnią gwiazdą. Jeśli mamy się skutecznie czegoś w Bożej szkole nauczyć, to pierwszą lekcją będzie zawsze ta: pozwól, aby to Bóg cię poprowadził. Nie prowadź Go na siłę swoimi ścieżkami, nie ciągnij Go tam, gdzie tobie się wydaje, że powinien On być. Może się bowiem okazać – Siostro i Bracie - że chociaż „ martwisz się i niepokoisz o wiele”, zapomniałaś/zapomniałeś o tym, czego tak naprawdę potrzeba, a co jest jedyne konieczne. Słowo Ewangelii, Słowo Wcielone, mówi nam dziś, w nasze święto, w nasz mały jubileusz, jasno i wyraźnie: chcesz najlepszej cząstki? – usiądź u stóp Pana. Chcesz pociągnąć innych do Jezusa – zasłuchaj się najpierw w Niego. Usiądź u nóg Pan i słuchaj Go! Chcesz prowadzić innych do Boga – najpierw poznaj Go sam, doświadcz Go sama. W ten sposób będziesz gotowy, staniesz się przygotowana, aby dawać nie siebie – ale Jego, swoim braciom i siostrom, którzy zapomnieli już, jak smakuje posiłek przy jednym stole z Bogiem…
Może właśnie dlatego zbliżający się Synodzwołany przez Ojca Świętego rozpoczyna się od słuchania. To jest klucz otwierający drogę synodalną. Już dziś zapraszam Was - diecezjalną, płocką Szkołę Nowej Ewangelizacji - na Eucharystię otwierającą Synod tu w Katedrze, w niedzielę 7 listopada. Moi kochani! Zapamiętajcie, wbrew pozorom, słuch to najważniejszy z naszych zmysłów. Od szemma Jisrael[słuchaj Izraelu] do fides ex auditu[wiara rodzi się z tego, co się słyszy; Paweł Apostoł list do Rzymian 10,17]! Papież Franciszek, Piotr naszych czasów zaprosił nas – wspólnotę uczniów w drodze, abyśmy wsłuchali się najpierw w to, co dziś mówi Duch do Kościoła tu na ziemi mazowieckiej i dobrzyńskiej. Tu na miejscu, pośród nas. A potem, ze słuchania ludzi zasłuchanych w Boga, narodzi się spotkanie Pasterzy szukających drogi do serc ludzi naszego czasu, aby jak najskuteczniej prowadzić wszystkich do źródła łaski, do Bożego serca, do sakramentów życia i do życia sakramentami.
Otrzymujemy dziś w zasłuchaniu i w zapatrzeniu w Pana jeszcze jeden znak. ON dziś przychodzi do nas jako Miłość Miłosierna. Przychodzi w znaku pokornej siostry zakonnej, św. s. Faustyny, tak bardzo nam drogiej i bliskiej. To kilka kroków stąd Apostołka i Sekretarka Miłosierdzia żyła swoją misją. Na zewnątrz nie wyróżniało ją” nic szczególnego. Była całkiem zwyczajną zakonnicą. Jej codzienność była wypełniona najbardziej banalnymi pracami: kuchnia, ogród, furta. A jednak – „ najlepsza cząstka” objawiła się w niej i poprzez nią. Wszystko co robiła, było skoncentrowane na słuchaniu Pana Jezusa. Była sercem zawsze u stóp Jezusa. I wtedy nawet kuchnia, nawet ogród, nawet furta klasztorna stawały się miejscami, w których Bóg przechadzał się, jak w Raju, promieniując miłosierdziem.
Tak Drodzy Moi, może też być i z nami. Bóg potrzebuje Cię. Bardzo. Właśnie w twojej prostej pracy, w „ banalnej” codzienności, w szarości i rutynie kolejnych mijających dni, zaprasza ciebie, otoczonego Niniwą serc pełnych uśpionych łask, żebyś był z Nim, żebyś była u nóg Boskiego Nauczyciela, zasłuchana w Jego słowa . Od tego wszystko się zaczyna. Nie musisz umieć tańczyć i robić łowickie wycinanki – chociaż jak umiesz, to nie przeszkadza, i zobaczysz, jak Bóg się tym pięknie posłuży. Najpierw jednak przede wszystkim: siądź u stóp Jezusa … Zapatrz się w Niego i zasłuchaj. Nie śpiesz się. Opanuj demona pośpiechu!! Sercem poznaj, a rozumem prowadzonym łaską, zakochaj się w Jezusie.
„ Panie Jezu hej!” już nie wystarczy. A może inaczej – nie wystarczy, jeśli nie jest zakorzenione w spotkaniu i w poznaniu. Dzisiaj ludzie o sercach Niniwy, do których chcemy iść, „ nie kupią” taniego efekciarstwa. Na gitarze zawsze zagra im ktoś mocniej i ładniej. Zatańczyć pójdą sobie na dyskotekę. Natomiast przyciągnie ich serce, które umie słuchać, bo samo jest zasłuchane w Boga. Na ich wątpliwości odpowie w mocy Ducha Świętego ten, kto sam wie, w co wierzy, i jest gotowy do obrony nadziei, którą w sobie nosi. Płytki świat nie potrzebuje kolejnej mielizny. Serca ludzi budzą się tam, gdzie krzyż jest nie malowany, ale żywy, prawdziwy, to znaczy poświadczony również cierpieniem tych, którzy go noszą.
Dlatego Ewangelia Łukaszado dziś dociera i przekonuje kolejnych Teofilów. Dlatego Augustyn, Ignacy Loyola, Prymas Stefan i Matka Róża, dlatego św. s. Faustyna, każde w swoich czasach i na swój sposób, byli mistrzami nowej ewangelizacji.
Dziękuję dziś Bogu – Siostry i Bracia - za szkołę św. Łukasza powstałą w cieniu naszej płockiej katedry. Dziękuję za jej narodziny przed 10.laty. Dziękuję wam - Kochani - za wasze zaangażowanie w ewangelizacyjne dzieło, za kursy biblijne i rekolekcje, za poświęcony czas i siły. Bóg Zapłać! Niech TEN, który, jak wierzymy, zapoczątkował w was to dobre dzieło, sam go doprowadzi do końca, do owocowania w Chrystusie Jezusie.  Amen.
Cytat dnia

 Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii!  

                                                          1 Kor 9,16 b

Biblia Tysiąclecia
Zapisz

Ta strona używa COOKIES. Z pomocą cookies zbieramy dane jedynie w celach statystycznych. Możesz usunąć pliki cookies z dysku twardego a także zablokować ich zapisywanie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

x